Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Zamrożone plasterki cytryny w szklanej misce, otoczone lodem; świeże, chrupiące zioła moczące się w lodowatej wodzie, subtelne jak koronkowy przód lub dwa. Pamięć o kieliszku słodkiego białego wina, miodowym, kwiatowym powiewie Gewürztraminera; okrągłe, bogate, soczyste i dziwnie nieobecne mimo wszystkich swoich sugestii. Gdzieś pomiędzy urokliwym a orzeźwiającym, delikatne z błyskiem w oku; nieprzesadnie grzeczne, ale zdecydowanie nieobraźliwe, nic dziwnego, na co można by wskazać palcem, ale jest tam fantomowy blask, migocząca obecność, rzecz niemożliwa do nazwania, która czyni to albo idealnie frustrującym, albo frustrująco idealnym.
Muszę powiedzieć, że to był najbardziej zapadający w pamięć z trzech, moim zdaniem. Naprawdę nie ma wiele do powiedzenia, taki jest szykowny minimalizm tego perfumu. Polge pożyczył część swojego rzemiosła do linii, którą ostatnio próbowałem, Mugler Les Exceptions, która teraz wydaje się odważna i krzykliwa w porównaniu do tych. To zielone otwarcie z świeżymi nutami limonki i mandarynki, a gdy się rozwija, otrzymujesz delikatne, pudrowe, miękkie kwiatowe serce i bazę z najsłodszym paczuli. To nie jest rewolucyjne i może być funkcjonalne dla niektórych... ale nie za to, co podejrzewam, że może kosztować. Byłem wyraźnie rozczarowany tą linią.
Lodowe plasterki cytryny w szklanej misce, otoczone lodem; świeże, chrupiące zioła moczone w lodowatej wodzie, subtelne jak koronkowy przód lub dwa. Pamięć o kieliszku słodkiego białego wina, miodowym, kwiatowym Gewürztraminerze; okrągłe, bogate, soczyste i dziwnie nieobecne mimo wszystkich swoich sugestii. Gdzieś pomiędzy urokliwym a orzeźwiającym, delikatne z błyskiem w oku; nie przesadnie grzeczne, ale zdecydowanie nieobraźliwe, nic dziwnego, na co można by wskazać palcem, ale jest tam fantomowy blask, migotliwa obecność, rzecz, której nie da się nazwać, co czyni to albo idealnie frustrującym, albo frustrująco idealnym.